Naukowo o religii, czyli wiara jako zasób

Naukowo o religii, czyli wiara jako zasób

W ostatnich czasach można się spotkać z wieloma dyskusjami odnośnie przeżywania duchowości w życiu codziennym. Naukowcy od dawna zastanawiają się skąd wzięła się nasza skłonność do przynależenia do różnych form religii i jakie wynosimy z tego korzyści. Wszystkie wierzenia natomiast obiecują nam nieograniczone szczęście za życia i po śmierci. Jaki jest więc faktyczny związek pomiędzy poczuciem duchowości a odczuwanym szczęściem?

Zagadnieniem szczęścia w kontekście zaangażowania religijnego zajęli się badacze S. King i K. Carson, którzy przebadali północnoamerykańskich chrześcijan. Wyniki nie były zaskakujące. W porównaniu z ateistami, ludzie ci charakteryzowali się większą satysfakcją z życia, mniejszym poziomem depresji, niższym poziomem samobójstw i mniejszym stopniem uzależnienia od alkoholu i narkotyków. Kształtuje nam to jednostkę wierząca, jako lepiej „oswojoną” z niebezpieczeństwami, które możemy spotkać w naszym życiu.

Natomiast wyniki na temat niepokoju były podzielone. Niektóre badania pokazywały, że religijność redukuje poziom niepokoju, inne stwierdzają, że zaniepokojenie wzrasta u osób wierzących. Może być to związane z lękiem przed Bogiem oraz skutkami jego działań. Jednak znaczenie religijności w kontekście zdrowia nie ogranicza się tylko do Chrześcijaństwa. Ostatnie badania Buddyzmu i Hinduizmu¹ sugerują również dodatnią korelację ze zdrowiem psychicznym. Co więcej, studia te pokazują odmienny wpływ różnych grup religijnych na poczucie szczęścia jednostki.

Religia pełni ogromną rolę jako zasób w kręgach osób niepełnosprawnych. Badanie przeprowadzone w ośrodkach rehabilitacyjnych² wykazało, że 96% badanych przynależy do konkretnej religii, co sugeruje reakcję człowieka na niesprawiedliwość, której doznał. Każda religia tłumaczy sens cierpienia, przez co łatwiej jest zaakceptować swój los. To dzięki religii, jest większa szansa, że pacjent przejdzie od fazy szoku do okresu przystosowania się.

Należy wspomnieć, że termin duchowości nie odnosi się tylko do głównych doktryn religijnych, lecz jest czynnikiem, który występuje wspólnie dla wszystkich form wiary i pełni tę samą funkcję psychologiczną dla ludzi nie przynależących do żadnej z głównych odłamów religii³. Ciężko jest bowiem mówić o odrębnych i autonomicznych wierzeniach, ponieważ religie należy rozumieć jako proces. Zaczynał się od prostych niczym nieograniczonych wierzeń i mitów, następnie zaczęto selekcjonować opowieści tworząc mitologie poszczególnych ludów (np. mitologia grecka, czy sagi skandynawskie). Kolejnym i ostatnim etapem była dogmatyzacja, czyli nadanie Wielkich Ksiąg, w których zawierały się zbiory podstawowych kanonów wiary, czyli reguł nie podlegających rozważaniom rozumowym, lecz stanowiących niewzruszone i niepodważalne prawdy, na których opierała się religia. Jest to proces wynikający z poprzednich wierzeń opierając się na stałej strukturze: doktryny (mitu), kultu, organizacji i przeżycia[4]. Ponadto, dzięki każdej z religii możemy przeżywać długotrwały dobrostan psychiczny oraz doznawać doświadczeń mistycznych, dzięki którym potrafimy wznieść się ponad piramidę potrzeb Maslowa.

Rodzi się pytanie: czy ludzie religijni mają łatwiej? Można zaryzykować stwierdzenie, że religia jest potrzebna do dobrego prosperowania społeczeństwa, niezależnie od płci, kultury, ani przynależności wyznaniowej. Towarzyszy nam od zarania dziejów i badania przedstawione przez antropologów, psychologów i kognitywistów jasno wskazują na nierozłączny związek kultury i religii.

Nasuwa się pytanie, skąd się wzięła w człowieku podatność na religijne wpływy i zdolność do tak dalece abstrakcyjnego myślenia. Hipoteza przyrodnicza przedstawia relację między człowiekiem a otaczającą go przyrodą, a więc religia powstaje jako efekt strachu przed przyrodą, który to wynika z niewiedzy i niezrozumienia zjawisk fizycznych. Celem religijnych obrzędów było obłaskawienie tej strasznej i niezrozumiałej przyrody. Psychologia natomiast tłumaczy powstanie religii w nieco inny sposób. Tutaj człowiek jest istotą myślącą, która w wyniku własnej refleksji stworzyła religię. Zakłada się, że człowiek posiada swoje wyobrażenia, a więc jest istotą rozumną. Tragedia człowieka polega na tym, że w pewnym momencie dochodzi do wniosku, że jego marzenia nie pokrywają się z rzeczywistością. Nie godząc się na taki obraz wydarzeń tworzy miejsca, w których ma to wszystko, czego brakuje mu na ziemi. Bóg jest więc tutaj rzuconą w przestrzeń sumą naszych marzeń o tym, jacy chcielibyśmy być, a religia jest efektem działania naszej psychiki.

Czy więc wiara w Boga i jej konsekwencje nie są „złotym środkiem” na cierpienia i niebezpieczeństwa tego świata? Tak jak korzystamy z lekarstw, aby uśmierzyć nasz ból, mamy możliwość przynależeć do danego rodzaju religii, która obiecuje nam wyleczenie z problemów otaczającej nas rzeczywistości. Wyżej wymienione badania sugerują nam taką zależność. Na zakończenie, fragment piosenki Johna Lennona pt. Bóg:

„Bóg jest pojęciem, za pomocą którego możemy zmierzyć nasze cierpienie,

Bóg jest pojęciem, dzięki któremu mierzymy nasz ból.”

autor wpisu: Tomasz Delmaczyński
Źródła:
¹ – Rudolf Otto, Tomasz Duliński, 2000
² – W. Dilthey, M. Scheler
³ – Thomas Lickona, Character Matters: How to Help Our Children Develop Good Judgment, Integrity, and Other Essential Virtues (2004)
4 – http://www.proemial.com/religioznastwo/przeglad-artykulow/11-struktura-religii.html
Źródło ikony wpisu: djwtwo via Foter.com / CC BY-NC-SA
2016-01-17T11:39:27+00:00 Styczeń 17th, 2016|Inne|0 komentarzy

Zostaw komentarz

//