O tym, jak idea pieniądza wpływa na nasze życie

O tym, jak idea pieniądza wpływa na nasze życie

Wiele tysięcy lat temu, kiedy ludzkość nie znała jeszcze pieniądza, wymiana dóbr zawsze opierała się na bliskich relacjach plemiennych, czy rodzinnych.

Pojawienie się środka do wspólnej wymiany pozwoliło rozszerzyć zakres ludzi, z którymi możliwa była współpraca.

.

Waluta ułatwia życie i jednocześnie zmienia sposób wartościowania relacji

.

To wtedy właśnie osoba z poza bliskiego kręgu stała się również atrakcyjna. Można było na niej zarobić. Zostały zakłócone zatem relacje oparte na wspólnocie i bezinteresownym wsparciu. Otworzyło to nas jako ludzi na wszystkich pozostałych mieszkańców tej planety. Oczywiście nic nie jest czarno-białe (są tylko różne odcienie szarości). Ówczesne relacje również opierały się na egoistycznych pobudkach, jednak brak tego zasobu, jakim jest pieniądz sprawiał, że nie mieliśmy tej perspektywy i wszystkiego, co z tym związane. Nasuwa się jednak pytanie, jak to wpłynęło na nasze postrzeganie świata?

.

Pieniądz może… zdemotywować

.
„Dzięki pieniądzom, w wielu sytuacjach przestajemy się zastanawiać, czego inne osoby rzeczywiście potrzebują. W końcu możemy im po prostu zapłacić. A to z pewnością wpływa na rozluźnienie relacji, nawet tych najbliższych”. Przekonuje dr hab. Agata Gąsiorowska, psycholog z Uniwersytetu SWPS we Wrocławiu. Jako świetny przykład może posłużyć sytuacja, jaka miała miejsce w izraelskim przedszkolu, gdzie na rodziców spóźniających się z odbiorem dziecka, dyrekcja nałożyła kary pieniężne, aby zmobilizować ich do trzymania się ram czasowych. Skutek tego był odwrotny – spóźnienia występowały coraz częściej. Rodzice potraktowali bowiem zapłatę za dodatkowy pośpiech jako wymianę handlową. Wcześniej natomiast spieszyli się, ponieważ czuli się nie w porządku wobec przedszkolanek. Los dzieci został zrzucony na dalszy plan.

.
W eksperymencie przeprowadzonym przez Jamesa Heymana[1], badani zostali poproszeni o wykonanie zadania. Podzielono ich na trzy grupy, względem nagrody, jaką dostaną za wykonaną pracę i czwartą grupę bez wynagrodzenia:

  • pierwsza grupa miała dostać tzw. nagrodę społeczną, w postaci cukierków;
  • w drugiej grupie ustalono stawkę adekwatną do poziomu trudności zadania;
  • trzecia grupa miała dostać stawkę niższą od włożonego wysiłku w działanie;
  • czwartej grupie natomiast powiedziano, że nie dostanie żadnego wynagrodzenia.

Wnioski były zaskakujące. Okazało się, że najlepiej wypadła grupa, w której obiecano w zamian cukierki lub nic. Natomiast najgorzej zadanie rozwiązała grupa, której obiecano zaniżoną stawkę oraz adekwatną do włożonego wysiłku. Racjonalne wydaje się, że lepiej dostać jakąkolwiek zapłatę, niż żadną. Jeśli natomiast wchodzą w grę pieniądze, zostawiamy  naturalne myślenie i nastawiamy się na zysk. Kiedy jest zbyt mały, nasza frustracja powoduje zaburzone działanie. Myślimy zasadą „coś za coś”, a więc liczymy, że zostaniemy nagrodzeni za nasz wysiłek. Bez wątpienia można stwierdzić, że pieniądze zabijają naszą bezinteresowność.

.

Rynek gotówkowy i rynek społeczny

.
Wyniki tego i innych podobnych eksperymentów potwierdziły istnienie dwóch rynków: gotówkowego i społecznego. Pierwszy opiera się na zależności –  jak wykonam swoją pracę będzie zależeć od tego, ile zostanie mi zapłacone. Rynek społeczny natomiast oparty jest na zasadzie altruizmu. To on nadaje kształt przyszłemu wysiłkowi bez względu na materialne zyski. Tutaj kwestią nadrzędną jest wyłącznie chęć pomocy drugiemu człowiekowi. W wymianie społecznej wykonana praca jest niezwiązana ze stopniem wynagrodzenia.

„Co jest najśmieszniejsze w ludziach? Zawsze myślą na odwrót: Tracą zdrowie by zdobyć pieniądze, potem tracą pieniądze by odzyskać zdrowie. […] Żyją jakby nigdy nie mieli umrzeć, a umierają, jakby nigdy nie żyli.”[2]

P. Coelho

Często myślimy, że wolni i niezależni będziemy wtedy, kiedy zamieszkamy w luksusowo wyposażonym domu (nawet na kredyt). Jest to o tyle złudne podejście, że prędzej czy później nasza naturalna potrzeba autonomii sprawi, że w mieście nie będziemy się czuć komfortowo. Zrozumiemy, że najlepiej byłoby nam na wsi, bo zauważymy, że życie w mieście ma niewiele wspólnego z autonomią.  Miasto bowiem jest całkowicie uzależnione od dostaw energii, od zsynchronizowanego działania wielu systemów i służb. Zaczynamy wytwarzać potrzeby, które nie są nam tak naprawdę potrzebne. Można to porównać do relacji, jaką mamy z osobami uzależnionymi od alkoholu, bądź innych używek. Po pewnym czasie zdajemy sobie sprawę, że staliśmy się współuzależnieni. Podobnie, żyjąc w mieście, po dłuższym okresie korzystania z wielu możliwości rozumiemy, że staliśmy się współuzależnieni od tych systemów, gubiąc swoją autonomię. Dzieje się tak ponieważ życie w większej aglomeracji sprawia, że jesteśmy narażeni na nadmierną stymulację naszych zmysłów i mózgu hałasem i chaosem informacyjnym, do którego nie jesteśmy naturalnie zaadaptowani. Podobnie, żyjąc w mieście, uzależniamy się od pozoru wygody i bezpieczeństwa w tłumie oraz przyjemności pośród witryn pięknie zaopatrzonych sklepów.

.
Z reguły jednak nie jesteśmy wędrownym poetą, lub buddyjskim mnichem i pieniądze w mniejszym lub większym stopniu regulują nasze życie. Jednak czy mamy wpływ, jak na nas wpływają? Owszem. Fakt, że żyjemy w społeczeństwie rynkowym, nie zwalnia nas z z podejmowania świadomych decyzji. Jako rodzice, to od nas zależy jaki stosunek do pieniędzy przyjmie nasze dziecko. Coraz częściej bowiem słychać głosy rodziców zaniepokojonych faktem, że wśród szkolnych znajomych, bardziej liczy się telefon, który posiada szóstoklasista, niż inteligencja i kreatywność. Jako dorośli natomiast możemy się zastanowić, czy taki styl życia nam odpowiada i czy życie oparte na wartości pieniądza jest dla nas właściwe. Bowiem warto jednak zwrócić uwagę, że to nie pieniądze same w sobie są złe. W rzeczy samej osoba dysponująca większymi zasobami może zrobić o wiele więcej dobrego dla innych. Tak wiec to, jaki będziemy mieli stosunek do pieniądza, i jaki zrobimy z nich pożytek zależy tylko od naszej świadomości i nastawienia do życia. Na szczęście są to własności, na które tylko my mamy wpływ.

——————————

autor wpisu: Tomasz Delmaczyński
Źródło ikony wpisu: Tax Credits via Foter.com / CC BY 
Źródła:
[1] James Heyman, Dan Ariely – Effort for Payment A Tale of Two Markets
[2] P. Coelho – Być jak płynąca rzeka
2016-04-23T11:14:40+00:00 Kwiecień 23rd, 2016|Rozwój osobisty - artykuły|
//