Czy Polska złamała prawa człowieka? 2


W 2010 funkcjonariusze Polskiej Straży Granicznej, tłumacząc się względami bezpieczeństwa, urazili uczucia religijne jednego z wyznawców sikhizmu. Ten artykuł porusza następujące kwestie:

  • Co jest ważniejsze: prawo do wolności sumienia i wyznania czy względy bezpieczeństwa?
  • Jakie są granice wolności osobistej?
  • Dlaczego turban jest tak ważny dla Sikhów?

 

 

Co to jest Sikhizm?

 

Sikhizm to pokojowa religia narodzona w drugiej połowie XV wieku w Indiach. Łączy ze sobą pierwiastki zarówno hinduizmu jak i Islamu. Zakłada równość kobiet i mężczyzn.  Przeciwstawia się podziałom kastowym i ceni wartość pracy. Cechuje ją także swego rodzaju otwartość na inne religie.

 Znakiem rozpoznawalnym sikhow jest turban, który wiąże się z historią prześladowania wyznawców tej religii, która kilka wieków temu, przez muzułmanów i hinduistów była traktowana jak herezja z racji swojej specyfiki. Toteż część Sikhów wolała wtedy ukrywać swoje wyznanie. Jednak ówczesny Guru nakazał, aby wierni widocznie odznaczali się od innych. Dziś turban jest nieodłącznym atrybutem sikhów, a nakazanie zdjęcia go jest traktowane jako obelga.

To tak, jakby chrześcijaninowi kazać deptać Biblię, albo muzułmaninowi spalić Koran.

Kontrola na lotnisku ma chronić bezpieczeństwo ludzi.

 

Wróćmy do sytuacji z 2010 roku. Zdaniem Shamindera Puri – zatrzymanego sikha, a zarazem powoda w „sprawie o turban”, dla bezpieczeństwa innych ludzi nie jest konieczne ściągnięcie turbanu – według niego „narusza to jego kulturę i wyznanie”.

Sąd pierwszej instancji w 2011 r. oddalił powództwo. Przyznał, że nakaz ściągnięcia turbanu do kontroli narusza dobra osobiste sikha – takie jak godność i wolność religijna. Zaznaczył jednak, że dzieje się to w ramach prawa, które nakazuje takie formy kontroli. W apelacji Puri również przegrał. Sąd utrzymał w lutym 2013 r. pierwsze orzeczenie.

 Podczas obu spraw reprezentująca Straż Graniczną prokuratura Skarbu Państwa stwierdziła, że turban jest dobrym miejscem, żeby ukryć w nim i wnieść na pokład samolotu np. nóż kompozytowy. Dlatego kontrole manualne są zasadne.

Podsumowanie

 

Roszczenia, które wysuwa Sikh Shaminder Puri z perspektywy wyznawców sikhizmu zasługują na uwagę, dlatego jeśli wziąć pod uwagę zarówno konstytucyjne jak i międzynarodowe źródła praw człowieka, można stwierdzić, iż przysługiwało mu pełne prawo do dochodzenia swoich postulatów.

Jednakże, wyrok Sądu Apelacyjnego we wskazanym przypadku wydaje się być zasadny. Cytując sędziego Krzysztofa Pietrzykowskiego: ,,Są argumenty wyższej natury – bezpieczeństwa, które państwo musi zapewnić – chronić życie i zdrowie swoich obywateli, dlatego takie naruszenie dóbr osobistych musimy ocenić jako nieprowadzące do odpowiedzialności”.

Osobiście zgadzam się z wyrokiem sądu. Jest to moja subiektywna opinia wynikająca z tego, że jestem Polką i pomimo szacunku dla innych religii, względy bezpieczeństwa uważam za ważniejsze.

Nie chcę też nikomu narzucać własnego zdania. Wierzę, że każdy powinien sam przemyśleć jak rozsądzić ten dylemat. Ocenić wedle własnego sumienia i wartości.

______________________________

Przypisy:

http://www.polskieradio.pl/

http://wyborcza.pl/

www.labolatoriumkultury.us.edu.pl

Autor wpisu: Ewa Socała
Share

Odpowiedz na „MonikaAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>

2 thoughts on “Czy Polska złamała prawa człowieka?

  • Monika

    Myślę, że sprawa ma wiele aspektów. Trudno orzec ją jednoznacznie. Przychodzi mi do głowy pytanie, czy nie można zbadać inaczej co ktoś „ma w turbanie”. Jeżeli nie – względy bezpieczeństwa uważam za ważniejsze.

  • Daniel

    Zgadzam się z Moniką. Nie trzeba nic zdejmować: turban pod skaner i problem, nomen omen, z głowy. ;) A tak abstrahując od tej konkretnej sytuacji, uważam że do „tolerancji religijnej” trzeba mieć dystans, i to wyznawcy powinni dostosowywać się do reguł panujących w danej społeczności, a nie na odwrót. Opinia sądu, że „są argumenty wyższej natury” mogłaby być zrozumiana opacznie: czy istnieje dla wierzących argument wyższej natury niż przestrzeganie zasad swojej religii?

    Podsumowując: zdrowy rozsądek przede wszystkim.