Czy wierzysz w lenistwo?

Czy wierzysz w lenistwo?

Ludzki umysł lubi chodzić na skróty, upraszczać sobie pewne sprawy. To pomaga nam nie zwariować w świecie pełnym bodźców i oszczędzać energię, którą na pewno by zużyło bardziej dogłębne przetwarzanie danych. Nie zmienia to jednak faktu, że zbyt uproszczona prawda może stać się kłamstwem. Tak, jak stwierdzenie „zawsze się spóźniasz”, wobec osoby, która chociaż ten jeden raz w życiu była na miejscu punktualnie.

Dlatego co jakiś czas warto zrobić przegląd swoich opinii i przekonań, by sprawdzić, czy nie daliśmy się oszukać naszemu mózgowi i nie spłyciliśmy jakiegoś tematu. Jest to szczególnie ważne, gdy dotyczy przekonań na swój własny temat. Często mamy o sobie złe zdanie tylko dlatego, że nie poświęciliśmy jednej chwili więcej, by znaleźć prawdziwą przyczynę naszych niedociągnięć.

Dziś na warsztat bierzemy lenistwo. Popularne słowo, które jest bardzo ogólnym wyrażeniem na wiele różnych stanów naszej psychiki. Czy za którykolwiek z nich należy się krytykować tak, jak standardowo robimy to za lenistwo? Dokładne przyjrzenie się tzw. próżniactwu pomoże wszystkim rozpoznającym u siebie tę wadę w znalezieniu dla siebie więcej zrozumienia. Właściwa, konkretna diagnoza to także klucz do rozwiązania potencjalnego problemu. Skoro coraz więcej psychologów twierdzi, że lenistwo nie istnieje, czym innym może ono być.

1. Zmęczenie. Najłatwiejsze do rozpoznania. Może zamiast oskarżać się o lenistwo warto sprawdzić, czy mamy naładowane akumulatory i od strony fizycznej jesteśmy w stanie pracować, sprzątać, uczyć się, wykonywać jakiekolwiek inne zadanie. Coraz więcej osób cierpi na chroniczne zmęczenie albo zwyczajnie jest przepracowanych. Trzeba pamiętać, że w którymś momencie organizm odmówi posłuszeństwa. Odpoczywajmy więc i zapomnijmy o wiecznym stanie pełnej mobilizacji.

2. Brak wiary w siebie. Osoba, która nawet nieświadomie nie wierzy, że potrafi osiągnąć swój cel, będzie mieć większy problem z rozpoczęciem nad nim pracy niż ta, która jest przekonana albo chociaż ma podstawę, by sądzić, że jej działania przyniosą oczekiwany efekt. Praca nad pewnością siebie, czy to taką ogólną, czy tą odnoszącą się do konkretnej branży, nie jest łatwa ani krótka. Mimo to, podjęcie jej przyniesie większe efekty niż kręcenie się w kółko wokół frazesu typu „to przez lenistwo nie mogę zacząć projektu”.

3. Brak przekonania, że „gra jest warta świeczki”. Chętniej wykonujemy pracę, którą uważamy za sensowną i wartościową. Nikt nie lubi przeznaczać swojej energii na niepotrzebne nikomu zadanie. W każdym zawodzie, ale też w życiu prywatnym przychodzą momenty, gdy trzeba zrobić coś, czego nie uważa się za ważne. Jednak, gdy tych bezsensownych zadań jest więcej, coraz trudniej będzie nam się za nie zabrać. Odnajdywanie sensu w większości swoich działań to priorytetowa rzecz.

4. Niechęć do tego, co robi się na co dzień. Wiele osób ma już pewnie dość płynących zewsząd komunikatów o tym, że nasza praca musi koniecznie równać się pasji. Tego typu hasła stały się banałami, które kojarzą się z obiecującymi gruszki na wierzbie guru rozwoju osobistego. Rzeczywiście, tak jak w punkcie wyżej, w praktyce w każdym zawodzie i na każdym stanowisku trzeba czasem wykonać czynności, których się zwyczajnie nie znosi. Lekarz nie tylko leczy ludzi, ale też wypełnia masę dokumentów medycznych. Mimo to, jeśli nienawidzi się swojej profesji w całej jej istocie trudno będzie znaleźć chęć do działania. Poradzić z tym problemem można sobie w radykalny sposób – przebranżawiając się, zmieniając pracę albo próbując bardziej dostosować swoje codzienne zajęcia do naszych preferencji.

5. Strach. Przed porażką, przed oceną innych, przed konkretnym zadaniem może skutecznie demotywować. Strach to przy okazji silna emocja, nad którą najefektywniej można pracować pod okiem specjalisty. Czasem jednak samo odnalezienie w sobie tego strachu może pomóc pogodzić się z ewentualnym najczarniejszym scenariuszem albo sprawdzić, czy nasze obawy są w ogóle racjonalne.

6.Zbyt dużo zadań do wykonania. Gdy się nie wie w co najpierw włożyć ręce, często nie robi się zupełnie nic. Aby zapobiec poczuciu przytłoczenia, warto rozwinąć w sobie nawyk planowania z mniejszym i większym wyprzedzeniem, by jak najczęściej mieć do wykonania jedynie rozsądną liczbę zadań. W skrajnych przypadkach sprawdza się zasada – zacznij robić cokolwiek, dalej samo pójdzie. Najtrudniej stawia się pierwszy krok.

7. Obelga. Po prostu. Wnaszym społeczeństwie lenistwo jest postrzegane jako jedna z najgorszych wad, dlatego chcąc komuś dopiec ludzie często sięgają właśnie po ten zarzut. Do tego trudno go od razu obalić jako, że każdy może być kiedyś „przyłapany” na nic-nie-robieniu. Jeśli takie oskarżenie powędrowało w naszą stronę można się zastanowić, czy ono cokolwiek znaczy. Może jest tylko wyrazem chęci wyładowania czyichś negatywnych emocji? Na pewno nie warto od razu zacząć się utożsamiać ze słowem „leń”.

Powyższe przykłady na pewno nie są wszystkimi, jakie można by podać. Lenistwo to bardzo enigmatyczne stwierdzenie, które niesie negatywne przesłanie, a właściwie nic nie wyjaśnia. By dojść do rozwiązania zagadki – dlaczego tak bardzo mi się nie chce – warto ten stan rozpracować. Każdy, kto podejmie ten wysiłek może dojść do różnych wniosków, bo to, co nazywamy zbiorowo lenistwem, ma naprawdę wiele twarzy. Celem tego artykułu na pewno nie jest wezwanie, by na zawsze wyrzucić słowo „lenistwo” ze słowników. Rzecz w tym, by przyjrzeć mu się bardziej krytycznie i próbować dowiedzieć się co naprawdę hamuje nas przed działaniem.

 

Autorka: Dominika Dąbrowska

Źródła:

  • Leon F Seltzer Ph.D., Laziness: Fact or Fiction?, 23.06.2008, Psychology Today
  • Aiman Hassani, There’s no such thing as laziness, 23.05.2017, wedowe
  • Małgorzata Smoczyńska, Problem z odwlekaniem? Lenistwo to fikcja, problem leży gdzie indziej, 18.08.2017, Focus
2018-06-13T08:21:16+00:00 Czerwiec 13th, 2018|Rozwój osobisty - artykuły|
//