Edukacja seksualna w odbiorze medialnym

Edukacja seksualna w odbiorze medialnym

Świadomy obywatel: Edukacja seksualna w odbiorze medialnym

 

Artykuł warto przeczytać, ponieważ dążę do zachowania największego możliwego obiektywizmu:

  • przytaczam argumenty obu stron dyskusji
  • w pierwszej części tekstu podaję tylko fakty i powstrzymuje się od wyrażania własnej opinii
  • własne zdanie wyrażam dopiero w części drugiej
  • zachęcam do samodzielnego myślenia i wyciągania wniosków na podstawie różnych źródeł informacji

 

Nasza Fundacja ma na celu również kształtowanie postaw obywatelskich powstaje seria artykułów “Świadomy obywatel”. Seria trudna, bo ciężko o 100 % apolityczność zapisaną w statucie Fundacji, kiedy w niemal każdej dziedzinie życia ścierają się różne siły ideologii politycznych. Tym trudnej dla osoby jak ja, która jest również głęboko zainteresowana, a nawet zafascynowana sprawami politycznymi, co więcej ma tak wyraziste poglądy.

 

Dlatego pozostaje mi jedynie obiecać, że dołożę wszelkich starań,  aby zachować możliwą obiektywność. Bardziej mi zależy na kształtowaniu w Was postawy ,,Myślę za siebie, nie przyjmuje bezkrytycznie wzorców myślenia obowiązujących w społeczeństwie” – obojętnie czy opowiadasz się za lewą czy prawą stroną politycznego sporu.

 

Być może zgodnie z powyższą deklaracją powinienem zacząć od artykułu o krytycznej analizie źródeł informacji, ale kiedyś napisałem taki artykuł:

https://fkid.pl/2016/01/13/jak-radzic-sobie-z-chaosem-informacyjnym-w-mediach/

 

Poza tym jest nieco bardziej palący problem, z zakresu edukacji seksualnej, który jest obecnie paliwem dla różnych stron politycznego sporu. Możemy nawet spekulować, że tematem zastępczym…

 

Celem tego artykułu nie jest przekonanie Was do jakiejś racji. Jedynie pokazanie w jaki sposób media różnych nurtów naświetlają lub zaciemniają ten problem.

 

Istota problematyki edukacji seksualnej

 

Jest to pewien dział nauczania obejmujący sferę seksualności człowieka. Z założenia powinien być interdyscyplinarny i ujmować tematykę w sposób kompleksowy przedstawiając aspekty: biologiczny, kulturowy i społeczny. W szerszym zakresie również: filozoficzny, historyczny, prawny i polityczny.

 

W Polsce realizuje się głównie w postaci szkolnego przedmiotu ,,wychowanie do życia w rodzinie”.

 

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) opracowała standardy, będące zaleceniami na które m.in. powołują się różni przedstawiciele lewej i prawej strony politycznego sporu (zobacz źródło).

 

Owe standardy, to dosyć ciekawa lektura i zachęcam do samodzielnej analizy krytycznej.  Przedstawiają, jako konieczność prowadzenie edukacji seksualnej, dostosowanej do wieku ucznia – co powinien przyswoić oraz jakich wartości i postaw się  nauczyć ,,aby wykazywać pozytywne nastawienie i czerpać satysfakcję z własnej seksualności” (celowo przywołuję dosłowny zapis ze standardów. Jak dla mnie dosyć wieloznaczny i dający prawej stronie sporu politycznego pretekst do oskarżeń o seksualizację dzieci.).

 

Celem edukacji seksualnej WHO jest reakcja na wyzwania zglobalizowanego świata, w którym następuje istnienie wielości różnorodnych kultur i grup religijnych, a także zagrożenia natury zdrowotnej jak HIV i AIDS, a także zapobieganie wykorzystywaniu seksualnemu dzieci i młodzieży (zobacz źródłostrony 9 – 10).

 

Co ważne należy pamiętać, że edukacja seksualna w Polsce niezależnie od formy na dzień dzisiejszy jest nieobowiązkowa i za zgodą rodziców.

 

Główne podłoże sporu o edukację seksualną.

 

Wydarzeniem, które zapoczątkowało, zarówno zwolenników jak i przeciwników reformy edukacji seksualnej wg. standardów WHO, było podpisanie Deklaracji LGBT+ przez Prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego.

 

Sama Deklaracja to też odrębny temat rzeka i nie jest celem samym w sobie dla niniejszego artykułu, dlatego postaram się streścić w 2 pkt:

 

  1. Program Latarnik – zakładający, zapewnienie osoby odpowiedzialnej za wsparcie dzieci i młodzieży LGBT+ np. nauczyciela pedagoga lub psychologa.
  2. Wprowadzenie do wszystkich szkół w Warszawie edukacji antydyskryminacyjnej oraz zmiany dotychczasowej edukacji seksualnej wg. wytycznych WHO.

 

Przekaz mediów lewicowych

 

W tej części postaram się przybliżyć, w jaki sposób sytuację przedstawiają media lewicowe jak Gazeta.pl, (związana z koncernem medialnym Agora SA, wydawcą m.in. Gazety Wyborczej) oraz Polityki. Media te uznaje się za lewicowe, ponieważ kładą szczególny nacisk na takie wartości jak: eliminowanie nierówności, politykę antydyskryminacyjną  oraz promują laicyzację (szczególnie Polityka!). Nie są przychylne obecnemu rządowi PiS, który deklaruje z kolei konserwatyzm oraz mieni się prawicowym. Media lewicowe mocno popierają deklarowane zmiany w edukacji seksualnej wg. wytycznych WHO.

 

Gazeta.pl w artykule “ Wytyczne WHO w Warszawskiej Deklaracji LGBT+ wzbudzają kontrowersje […]” argumentuje, że

 

  1. standardy WHO dotyczące edukacji seksualnej zostały opracowane przez ekspertów z zakresu medycyny, psychologii oraz nauk społecznych we współpracy z instytucjami rządowymi, organizacjami pozarządowymi oraz środowiskami akademickimi.
  2. WHO propaguje holistyczne podejście od aspektów czysto fizycznych, emocjonalnych społecznych, psychologicznych, a nawet kulturowych.
  3. WHO zachęca różnorodne środowiska do dialogu i współpracy: instytucje opieki społecznej, organizacje pozarządowe, a nawet grupy religijne.
  4. Brakuje rzetelnej i adekwatnej do wyzwań dzisiejszego świata edukacji seksualnej, co jest wynikiem m.in lawinowego wzrostu w Polsce cesarskich cięć w większości niepotrzebnych, wzrost zakażeń HIV i chorób wenerycznych, ciąż u nastolatek oraz wykorzystywania seksualne dzieci i młodzieży.

 

Co ciekawe w dalszej części tego artykułu wymienia niektóre, zdaniem autora najważniejsze zagadnienia wytycznych WHO, które należy przekazać konkretnej grupie wiekowej w sposób cytuje ,,dostosowany do wieku uczniów i różnych etapów ich rozwoju” (zobacz źródło). Co najciekawsze pomija w swoim wyliczeniu budzący największe kontrowersje zapis  ,,Radość i przyjemność z dotykania własnego ciała, masturbacja w okresie wczesnego dzieciństwa” w rubryce wiedza, którą należy przekazać dziecku 0-4 lat oraz ,,Wyrażanie własnych potrzeb, życzeń i granic, na przykład w kontekście „zabawy w lekarza” w zakresie umiejętności jakie te dziecko ma posiąść (zobacz źródło, strona 38).

 

Zostało to wytknięte przez jednego komentujących pod artykułem (kliknij, żeby powiększyć):

Zdania internautów pod artykułem na dzień 26.03.2019 są podzielone – część przychylnych, a część nie.

 

Polityka w artykule Leszka Jeździeckiego ,,Bez ciumka Panie Prezesie” z kolei wymienia takie argumenty za edukacją seksualną w pakiecie LGBT+ :

 

  1. prawa mniejszości seksualnych są częścią międzynarodowych praw człowieka oraz wyznacznikiem cywilizacji zachodniej.
  2. edukacja seksualna ma za zadanie chronić przed wykorzystywaniem dzieci przez ,,wujków i księży”.
  3. zachodzi konieczność złamania monopolu Kościoła na wychowanie seksualne, moralizującym o czystości oraz przekazującym kłamstwa o szkodliwości prezerwatyw.
  4. istnieje potrzeba zapobiegania sytuacji kiedy brak świadomości, wynikający z niedostatku edukacji seksualnej, prowadzi do tragedii i patologii, takich jak np. nielegalne aborcje czy samobójstwa uczniów z powodu swojej odmienności.
  5. “aby Polska nie poszła w ślady Rosji i ,,nie walczyła z homoseksualna propagandą”

 

Artykuł kończy się oskarżeniem Jarosława Kaczyńskiego o szukanie wrogów, zgodnie z teorią Cosera do mobilizowania swego elektoratu (zobacz źródło).

 

Przekaz mediów prawicowych

 

W artykule o wymownym tytule ,,Polska edukacja lepiej chroni młodzież. Zmiana, jaką proponują środowiska lewicowe, przyniosła negatywne efekty” opublikowanym na stronie wpolityce.pl, mocno sympatyzujący z obecną partia rządzącą, możemy przeczytać, że:

 

  1. to nieprawda, że w Polsce nie ma edukacji seksualnej. Co więcej w ostatnich latach nauczyciele zostali przeszkoleni i przygotowani do realizacji edukacji seksualnej w formie ,,przygotowania do życia w rodzinie”, w którym wzięło udział kilkuset tysięcy uczniów.
  2. w opinii dr. Szymona Grzelaka reprezentującego Instytut Profilaktyki Zintegrowanej – wg. którego obecna edukacja seksualna jest prowadzona wg. standardów WdZwR. Oznacza to  motywowanie młodzieży do oczekiwania na rozpoczęcie współżycia, wychowanie do życia w rodzinie i do seksu w kontekście małżeństwa. W skrócie: promowane są abstynencja seksualna i naturalne planowanie rodziny w małżeństwie.
  3. …dzięki czemu uczniowie stają się mniej podatni na różnego rodzaju sytuacje patologiczne, jak ,,rozluźnienie obyczajów” i stanowi antidotum dla informacji czerpanych z internetu.
  4. ,,na wszelki wypadek” omawiane są rodzaje antykoncepcji i tematyka chorób przenoszonych drogą płciową.
  5. sukcesem naszego modelu wychowania seksualnego jest mniejszy odsetek legalnego przerywania ciąży u nastolatek 15-19 lat niż w Szwecji czy w Wielkiej Brytanii (wg. danych Eurostatu), gdzie edukacja jest wyznaczana wg. modelu WHO. Co oznacza zdaniem autora artykułu Antoniego Szymańskiego, że propagowany przez środowiska lewicowe, w tym LGBT(+?) oparty na standardach WHO model edukacji seksualnej nie zapobiega negatywnym zjawiskom, jak nastoletnie ciąże czy zarażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową (zobacz źródło).

 

Innym argumentem tego medium jest fakt, iż opinia społeczeństwa polskiego wg. badań sondażowych IBRIS jest negatywna wobec wprowadzania tego typu edukacji. 54,6 proc. Polaków opowiedziało się przeciwko edukacji seksualnej firmowanej kartą LGBT+  w swoich miejscowościach. A z kolei 28,4 %, a 17% badanych nie ma zdania (zobacz źródło).

 

Do tematyki edukacji seksualnej odniósł się także Konrad Daniel z kanału PodziemnaTV, przy okazji mniej głośnej gdańskiej inicjatywy ,,Zdrovve Love”, której program edukacji seksualnej również odwołuje się do standardów WHO. W jego ocenie:

  1. program zawiera tematykę skrajnie niedopasowaną do wieku dzieci: Szczególnie zalecana dla przedziału wiekowego 0-4 budzą jego niepokój.
  2. tak sformułowane zagadnienia rodzą podejrzenia o możliwość wywołania zjawiska       zwiększenia seksualizacji młodzieży.
  3. jak na „Program wsparcia prokreacji dla mieszkańców miasta Gdańska w latach 2017–2020”, to jest za dużo mowy o środkach antykoncepcyjnych oraz promocji innej niż heteroseksualna orientacji, czyli związków monopłciowych, z zasady uniemożliwiających prokreację.
  4. program edukacji seksualnej jest pisany pod dużym naciskiem grup LGBT i ma na celu promocję ich stylu życia, któremu tragicznie zmarły prezydent Paweł Adamowicz był wyjątkowo przychylny. Jest ogromna różnica między tolerancją, a afirmacją i promowaniem mniejszości seksualnych. Ta różnica została przekroczona.
  5. ludzie jako homo sapiens są gatunkiem dwupłciowym, a do poczecia potomstwa potrzebni są: samiec i samica. Tak nas stworzyła natura. To jest argument przeznaczony dla osób niewierzących, nie wyznających etyki chrześcijańskiej.
  6. program prokreacyjny nie powinien promować odchyleń od normy w sensie biologicznym. Jest to społecznie szkodliwe i deformujące odbiór naturalnego wzorca rodziny, zdolnej do prokreacji, bez udziału osób trzecich, w szczególnie w sytuacji grożącej nam klęski demograficznej. Ideologia LGBT+ usiłuje odwrocić zgodny z naturą porządek społeczny.
  7. szkoły mają przygotowywać dzieci do dorosłego życia jako rodzic: ojciec lub matka. Ideologia lewicowa skupia się na indoktrynacji.
  8. rodzice mają prawo do wychowania dzieci w wartościach, jakie sami wyznają. Państwo czy środowiska LGBT nie powinno narzucać żadnego odgórnie ustalonego zbioru idei, które sprowadzają istoty ludzkie do zabaw narządami rozrodczymi.
  9. nawet, jeżeli edukacja seksualna jest dobrowolna i rodzic nie posyła swojego dziecka na zajęcia, istnieje ryzyko negatywnego wpływu poprzez grupę rówieśniczą, i dzieci w nich uczestniczące (zobacz źródło).

(fragment materiału z broszury Zdrovve Lowe (zobacz źródło, strona 16)

 

Podsumowanie z moją opinią

 

Jak widać zarówno media lewicowe jak i prawicowe są uwikłane w swoich ideologiach oraz w sympatiach i antypatiach politycznych, co zaburza obiektywizm przekazu medialnego. Trudno oczekiwać, że świadomy obywatel otrzyma informację od większości popularnych środków masowego przekazu, zawierającą argumentację obu stron sporu, w ważnym bądź, co bądź temacie dla społeczeństwa.

 

Dlatego celem mojego artykułu jest przedstawienie toku rozumowania osób wyznających prawicowy i lewicowy system wartości. Jest to ważne w kontekście społeczeństwa obywatelskiego oraz oddania świadomych wyborów w 2019 roku.

 

NIE BĘDZIE godnym człowieka rozumnego oddanie głosu opierając się na jednym źródle informacji, czy nawet kilku o podobnym tylko lewicowym lub prawicowym przekazie, które nam mówią, co skrycie chcemy usłyszeć, by utrwalić nasz światopogląd celu zachowania poczucia bezpieczeństwa.

 

Obie strony tego konfliktu wartości mają trochę rację i jednocześnie trochę się mylą. Jak zwykle, bo jak widać społeczeństwa mają niekiedy zwyczaj wpadać w skrajności. Dlatego wysłuchaj argumentów z różnych stron, potem wyrabiaj sobie opinię.

———————————————————————————————————————-

 

Przedstawię jeszcze własną opinię na temat edukacji seksualnej wg. standardów WHO, promowanej w kartach LGBT+. Dotychczas starałem się zachować bezstronność i przedstawiać argumenty lewicy i prawicy, używając ich własnego języka, ale mimo woli mogło mi to nie wyjść. Dlatego myślę, że powinniście wiedzieć dlaczego. Cóż w sprawach społecznych nie da się wytworzyć światopoglądowej próżni.

 

Przypominam również, że moja opinia nie jest stanowiskiem Fundacji FKID, która z zasady jest apolityczna i nie związana z żadną religią.

 

Krytyka własna podejścia lewicy

 

Otóż edukacja  jest potrzebna. Tylko trzeba ją na nowo opracować. Szkoda, że nie bardzo wiem kto byłby na tyle niezależny i obiektywny, by móc podjąć się tego wyzwania. To, że są standardy WHO i nawet opracowane przez międzynarodowych ekspertów nie znaczy, że to jest najlepsza możliwa wersja wychowania seksualnego na świecie, szczególnie jeżeli kopiujemy wprost programy z innych krajów, gdzie panują inne warunki społeczno-kulturowe. Przyjmowanie bezrefleksyjnie wszystkiego co ,,zachodnie” i ,,światowe” bez uwzględnienia naszej regionalnej i narodowej specyfiki zmniejsza efektywność tego typu działań. Teoria modernizacji jako jedyna słuszna ścieżka rozwoju dla naszego społeczeństwa jest przeraklamowana, poniewaz prowadzi nas równiez do powtarzania błędów, jakie popełniają i popełniły społeczeństwa państw pierwszego świata. Tym bardziej, że paliwem dla ,,europeizacji”, ,,światowości” i ,,unowocześniania” jest nasz narodowy kompleks niższości wobec bogatszych od nas państwa zachodnich.

 

Nie wiem, może to błąd tłumaczenia albo sformułowania zawarte wytycznych WHO, skierowanych do dzieci w wieku 0-4 lat, a dotyczące ,,czerpania przyjemności z dotykania własnego ciała, masturbacji w okresie wczesnego dzieciństwa” są co najmniej niefortunne i mogą być źle rozumiane. Jasne, dzieci są ciekawe – będą oglądać i dotykać, a nawet pokazywać sobie nawzajem i bawić się ,,w doktora”. Nie ma w tym seksualności, jaka pojawia się dopiero u nastolatków – więc mówienie o masturbacji czy osiąganiu satysfakcji jest dla mnie co najmniej dziwne. Ale to moja opinia jako socjologa, a nie osoby będącej z wykształcenia psychologiem czy pedagogiem.

 

No i firmowanie edukacji seksualnej Kartą LGBT+, a więc pewną mniejszością, jeżeli chodzi o orientacje seksualne. Co to ma wspólnego z wytycznymi WHO mówiącymi o kompleksowości, jeżeli znów pomija się sferę życia seksualnego osób z niepełnosprawnością? A Kuku! Tak, na przykład osoby z niepełnosprawnością intelektualną i poruszające się na wózkach też mają swoje potrzeby związane z kontaktami intymnymi, czego zarówno opiekunowie jak społeczeństwo i Kościół nie dostrzega. I jak mogą zaspokoić swoje potrzeby będąc często zamknięci w czterech ścianach? W przeciwieństwie do grup tzw. LGBT, którzy to są w większości młodzi i zdolni do korzystania ze swoich praw jak każdy normalny obywatel!

 

Tym mniej jestem przychylny kartom LGBT+, ponieważ przekazane środki z ograniczonych możliwości budżetu miasta stołecznego m.in. zostały zabrane opiekunom osób z niepełnosprawnością (zobacz źródło). Czy rzeczywiście mniejszość LGBT, który liczy szacunkowo 4,9 proc. (zobacz źródło), a niepełnosprawnych ok. 12,2% z tendencją rosnąca z powodu starzenia się społeczeństwa (ponieważ odsetek osób niepełnosprawnością rośnie wraz wiekiem, co jest związane głównie z chorobami przewlekłymi (zobacz źródło)) Dlatego wydaje mi się, że promowanie edukacji seksualnej pod egidą LGBT ma służyć mobilizacji elektoratu i pogłębienie konfliktu w społeczeństwie, co jest na rękę partiom politycznym.

 

Zgadzam się, że w szkołach powinno uczyć się tolerancji dla odmienności. Ale to powinna być lekcja o wszystkich grupach, które z pewnych względów są narażone na dyskryminację – ze względu na płeć, orientację, wyznanie czy niepełnosprawność!

 

Lewica ma skłonność pod pozorem walki o tolerancję i niedyskryminację i walki z mową nienawiści do tworzenia kultury ,,czucia się ofiarą” i tworzenia nowomowy, zwanej ,,poprawnością polityczna” w nowym wspaniałym świecie. Szkoda tylko że społeczeństwo różnorodności, ze swojej natury nie może być spójne, kiedy łączy się w sposób irracjonalny sprzeczne ze sobą elementy ideologie. Co obrazuje doskonale stosunek muzułmańskich rodziców do edukacji seksualnej w Wielkiej Brytanii (zobacz źródło).

 

Krytyka własna podejścia prawicy

 

Dobra, zmiana! Krytykowałem lewicę, teraz pora na prawicę. W obecnej edukacji seksualnej zwanej “przygotowanie do życia w rodzinie”, czuć ciężki oddech kazań z ambony (zobacz źródło). Pobożne życzenia, by dzieci i młodzież przyjęły wartości abstynencji seksualnej i model jedynej słusznej rodziny, przy niewyjaśnionych przez dziesiątki lat i nierozliczonych skandalach, związanych z pedofilią oraz wykorzystywaniem seksualnym zakonnic? By pouczać innych samemu trzeba być wzorem moralności. Przypadki w których ksiądz lub zakonnicą uczą jak ma wyglądać życie rodzinne uważam za absurd. A argument, ,,że nie trzeba być byłym narkomanem, by wiedzieć, że narkotyki są złe” uważam w tej sytuacji za nieadekwatny. Bo związki międzyludzkie, to twór złożony i wielowarstwowy, pod względem kulturowym, socjologicznym i psychologicznym, wymagający również własnego pewnego doświadczenia stawiania czoła codziennym wyzwaniom, które osoby duchowne praktykujące celibat nie mają i mieć nie mogą! Samo propagowanie czystości, powołując się na argumenty światopoglądu religijnego, a w tym przypadku etyki katolickiej przypomina nawoływanie do pokoju na świecie. Może i dobrze, że jest ale to nie wystarczy. O ile homoseksualizm trudno nazwać go normą z punktu widzenia biologicznego, to osoby duchowne, które również postępują wbrew biologicznej naturze człowieka, a więc świadomie wyrzekają się własnej seksualności nie mają logicznej podstawy, by krytykować inne przejawy seksualności.

Tym bardziej, że każdy człowiek niezależnie od orientacji jest osobą, której przysługują równe prawa. Tak mówi konstytucja RP oraz Powszechna deklaracja praw człowieka.

 

To, co jest normalne w seksualności istoty ludzkiej zmienia się na przestrzeni wieków. W starożytnej Grecji zwyczaje seksualne, nawet tętniącej testosteronem w popkulturze Sparcie przyprawiło by dzisiejszych katolików o palpitację serca (homoseksualizm zinstytucjonalizowany!). a przypominam, że nie tylko chrześcijaństwo jest fundamentem kultury europejskiej! Także kultura grecko-rzymska oraz tradycje barbarzyńskie stanowią korzenia na których wyrosła kultura współczesnej Europy!

 

Ponieważ postrzeganie tego typu przejawów seksualności jest kwestią kulturową, jeszcze w połowie XX wieku w Wielkiej Brytanii homoseksualizm był uznawany chorobę psychiczną i przestępstwo jednocześnie, co pokazuje przypadek Alana Turinga, który po aresztowaniu w 1952 roku został postawiony przed wyborem więzienie albo leczenie. Wskutek tych działań, w 1954 popełnił samobójstwo. Tak, ten sam: Alan Turing – brytyjski matematyk, kryptolog, twórca pojęcia maszyny Turinga i jeden z twórców informatyki. Uważany za ojca sztucznej inteligencji, a także bohater II wojny światowej, odznaczony Orderem Imperium Brytyjskiego.

 

i wreszcie: środowiska prawicowe powinny zaakceptować, fakt że rewolucja obyczajowa z lat 60. 70. XX wieku, miała miejsce i żadne zaklinanie rzeczywistości tego nie zmieni, a takie próby będą po prostu śmieszne, nawet jeśli czasem współczesna lewica usiłuje trzymać ten naturalny społeczny proces swoimi absurdalnymi ideologiami jak “gender”.

 

Moja propozycja

 

jaka powinna być moim zdaniem edukacja seksualna użyteczna społecznie?

 

  1. wolna od ideologii lewicowych i prawicowych i prowadzona przez dobrze przygotowanych do tego ludzi.
  2. chroniąca dzieci przed pedofilami – uczyć je że nikt nie ma prawa dotykać ich miejsc intymnych poza nimi samymi i lekarzem w obecności rodzica lub opiekuna. Edukacja higieny miejsc intymnych też się przyda.
  3. w której rodzice powinni mieć wpływ na przekaz edukacji seksualnej w każdej szkole. I sami rodzice również powinni się zobowiązać do ochrony dzieci przed pornografia, która może wypaczać u nich rozumienie seksualności.
  4. powinna również budować szacunek dla partnerów i zasady budowanie z nim zdrowej relacji, nie tylko sprowadzającej się do wymiaru seksualnego.
  5. powinna mieć element uczenia tolerancji dla odmienności (zarówno LGBT jak i osób z niepełnosprawnością), ale nie ich afirmacji i czy promowania.
  6. mieć jasny przekaz: prokreacja zgodnie z prawami ewolucji należy do związków heteroseksualnych, ale ponieważ  człowiek jest nie tylko jest wyłącznie istotą biologiczną, ale wielowymiarową (z odrębną tożsamością psychiczną, społeczną i kulturową), dlatego może dokonać wyboru nie pokrywającego się z jego biologiczną naturą – np. wybrać stan duchowy z celibatem lub preferować osoby tej samej płci.
  7. mieć lepiej dopasowane do wieku i poziomu rozwoju dzieci treści programowe, bo naprawdę wydaje mi się, że uczenie czterolatków o przyjemnościach masturbacji nie służy niczemu.
  8. posiadać dopasowaną do polskich warunków podstawę programowa, nie kopiowana bezrefleksyjnie ze Szwecji czy Wielkiej Brytanii. Uczmy się na ich sukcesach i błędach, ale rozwiązania szyjmy na własną miarę.
  9. świecka, promująca wartości użyteczne społecznie, realnie zapobiegające takim problemów jak ciąża u nastolatek, molestowanie seksualne czy choroby przenoszone drogą płciową.
----------
autor wpisu: Łukasz Lewicki
2019-04-29T18:14:15+00:00 Kwiecień 22nd, 2019|Świadomy Obywatel|
//